Jakub Błaszczykowski

Jakub Błaszczykowski urodził się 14 grudnia 1985 w Truskolasy koło Częstochowy . Jest siostrzeńcem Jerzego Brzęczka , byłego kapitana reprezentacji Polski i srebrnego medalisty z Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie.Zarówno wujek Jerzy, jak i babcia Felicja, mieli po tragicznych wydarzeniach z przeszłości ogromny wpływ na wychowanie i rozwój piłkarskiej kariery Kuby. Ten zaś nieustannie podkreśla, jak wiele im zawdzięcza. – Bez pomocy najbliższych nie byłbym dziś w tym miejscu, gdzie jestem – mówi z pełnym przekonaniem.

 

Znalezione obrazy dla zapytania jerzy brzęczek i kuba błaszczykowski

 

Przygodę z piłką rozpoczął bardzo wcześnie . Miał niewiele ponad 7 lat gdy wraz ze starszym bratem Dawidem rozpoczął treningi w Rakowie Częstochowa .Już wtedy musiał wykazać się wielką wytrwałością – dzień w dzień podążał na przystanek PKS w rodzinnych Truskolasach, by następnie pokonywać 25-kilometrową odległość do siedziby klubu. Po kilkunastu latach przyzna, że nawet takie niuanse miały ogromny wpływ na jego piłkarską drogę. – Mieszkając za miastem już w tak młodym wieku musieliśmy pokonywać wiele przeszkód, by spełniać swoje marzenia. I choć mieliśmy trudniej, nie poddawaliśmy się. To uczyło wielkiej cierpliwości i konsekwencji w działaniu – podkreślał w jednym z wywiadów.

Znalezione obrazy dla zapytania dawid i kuba błaszczykowscy jako dzieci

 

Po ośmiu latach zbierania piłkarskich szlifów w Częstochowie trafił do Górnika Zabrze. Epizod w szkółce tego klubu nie trwał jednak zbyt długo – kilka miesięcy później wrócił w rodzinne strony i zakotwiczył w IV-ligowym KS Częstochowa. Co ciekawe, swoją pierwszą bramkę w barwach tego klubu zdobył w konfrontacji z… Górnikiem Zabrze. Znakomite występy na czwartym poziomie rozgrywek otworzyły mu szansę na testy w zespołach z najwyższej klasie rozgrywkowej. Sprawdzał go m.in. austriacki Tirol Innsbruck, GKS Bełchatów oraz Lech Poznań. Przez chwilę wydawało się, że to właśnie „Kolejorz” będzie jego nowym rozdziałem w piłkarskiej karierze. Ostatecznie jednak poznański klub nie docenił umiejętności 19-latka i już niedługo bardzo tego żałował.

 

Znalezione obrazy dla zapytania kuba błaszczykowski ks czestochowa

 

Początek roku 2005 okazał się okresem przełomowym.
W pierwszych dniach lutego Kuba przyjechał na testy do potentata polskiej ekstraklasy – Wisły Kraków. Wielu dziwiło się, dlaczego sztab trenerski mistrza Polski traci czas na testowanie nieznanego zawodnika z IV ligi, jednak trenerWerner Liczka bardzo szybko dostrzegł jego talent i docenił niepowtarzalną pracowitość. Kuba podpisał z “Białą Gwiazdą” swój pierwszy pięcioletni kontrakt.

Bardzo szybko zaaklimatyzował się w nowym otoczeniu – jego gra z każdym tygodniem zyskiwała coraz większe uznanie nie tylko wśród kibiców, ale także piłkarskich fachowców. W Wiśle pokazał się, rozwinął skrzydła i odniósł pierwsze duże sukcesy, co zaowocowało pierwszym powołaniem do reprezentacji Polski już w marcu 2006 roku. Z orzełkiem na piersi zadebiutował w Rijadzie konfrontacją z Arabią Saudyjską. Prezentował się na tyle dobrze, że selekcjoner Paweł Janas szykował dla niego miejsce w ścisłej kadrze „biało-czerwonych” na Mistrzostwa Świata w Niemczech w 2006 roku – gdyby nie problemy zdrowotne, Kuba prawdopodobnie już wtedy pojechałby na wielką piłkarską imprezę. Dało się wyczuć, że jest już bardzo blisko wielkiej piłki w europejskim wydaniu. Coraz głośniej zaczęto mówić o wzmożonym zainteresowaniu znanych zachodnich klubów.

 

 

Stało się jasne, że nadszedł czas na kolejny piłkarski krok.Media plotkowały o ofertach z Włoch, Hiszpanii i Anglii, jednak zdecydowanie największą determinację wykazali przedstawiciele Borussii Dortmund. Transakcję, zawartą w lipcu 2007 roku, dyrektor sportowy niemieckiego klubu Michael Zorc do dziś nazywa swoimi „najlepiej wydanymi pieniędzmi na tym stanowisku”. W barwach nowego zespołu Kuba zadebiutował meczem Pucharu Niemiec z 1.FC Magdeburg. Udane występy w Bundeslidze sprawiły, że jednocześnie rosła także jego pozycja w reprezentacji, prowadzonej już wtedy przez Leo Beenhakkera. Po bardzo dobrych występach w wyjazdowych spotkaniach z Portugalią i Rosją zaczęto Kubę coraz częściej kreować na jednego z liderów drużyny przygotowującej się do Mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcarii. Niestety, i tym razem dopadł go pech – na ostatnim zgrupowaniu przed turniejem doznał kontuzji i w kadrze na turniej został w ostatniej chwili zastąpiony przez Łukasza Piszczka.

Kolejny sezon zaczął jednak znakomicie, od tytułu najlepszego zawodnika meczu o Superpuchar Niemiec. Szybko pojawiiły się pogłoski o zainteresowaniu słynnego Liverpoolu, a także innych piłkarskich marek, takich jak Ajax Amsterdam, Celtic Glasgow, West Ham czy Villareal. Zostaje jednak w Dortmundzie i decyzja ta okazuje się strzałem w dziesiątkę. Jesienią 2010 roku do Kuby dołączają kolejni Polacy: Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek, a Borussia z polską trójką w składzie dwa razy z rzędu – zarówno w 2011, jak i w 2012 roku – w spektakularny sposób sięga po mistrzowską paterę.

Prowadząc swój klub do najwyższych laurów w Niemczech, jeszcze bardziej kluczową rolę pełni w polskiej reprezentacji. Decyzją selekcjonera Franciszka Smudy zostaje mianowany kapitanem „biało-czerwonych” – po raz pierwszy zakłada opaskę 17 listopada 2010 roku przed wygranym towarzyskim meczem z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Nikt nie ma wątpliwości, że to on będzie przewodził kadrą podczas EURO 2012. Na polsko-ukraińskim turnieju po inauguracyjnym remisie z Grekami Polacy rozgrywają świetny mecz z Rosją, w którym Kuba wprawia w zachwyt piłkarski świat, zdobywając w 57 minucie znakomitą bramkę na 1:1. Bramkę, którą słynny Gary Lineker momentalnie określił „niezwykle inspirującą historią”. Przygoda z mistrzostwami skończyła się jednak dla Polaków już po trzecim meczu. Kuba szybko jednak podkreślił, że to absolutnie nie koniec: – Pierwsze dwa mecze pokazały, że mamy drużynę, która może grać dobrą piłkę i osiągać sukcesy. Wierzę, że najlepsze dopiero przed nami.

25 maja 2013 roku, słynny stadion Wembley. Finał Ligi Mistrzów. Prawdziwe ukoronowanie sezonu 2012/13 – znakomitego w wykonaniu BVB, znakomitego w wykonaniu Jakuba Błaszczykowskiego. – Wspólnie napisaliśmy piękną historię – podkreślał wtedy. W jego osobistej piłkarskiej historii był to kolejny wielki krok do przodu. Wybierany kapitanem drużyny narodowej przez trzech kolejnych selekcjonerów, doceniany przez kibiców za to, że w koszulce reprezentacji Polski zawsze daje z siebie absolutne maksimum i wreszcie – uwielbiany w Dortmundzie, gdzie pozostał na kolejne lata mimo atrakcyjnych ofert z Anglii i Włoch.  Człowiek, który pokazuje, jak daleko można zajść ciężką pracą, uporem, walką. Który w trudnych sytuacjach nigdy nie spuszcza głowy, lecz zaciska zęby i pracuje jeszcze mocniej. Którego wielka rodzinna tragedia nie złamała, lecz dała niesamowitą siłę charakteru

.Znalezione obrazy dla zapytania kuba błaszczykowski kapitan wembley

 

 

Znalezione obrazy dla zapytania kuba błaszczykowski kapitan

 

Piłkarski rok 2014 rozpoczął się fatalnie. Dokładnie 25. stycznia Kuba zakończył pierwszy mecz drugiej rundy już w 3. minucie, kiedy niefortunnie zablokował nogę w stawie kolanowym i upadł na boisko. – Tak naprawdę już leżąc na boisku byłem w stu procentach przekonany, że więzadła zostały zerwane. Diagnoza lekarzy tylko to potwierdziła, byłem przygotowany na taki wynik badań – opowiadał na gorąco. Dzień po pechowym meczu w Dortmundzie Kuba udał się na szczegółowe badania do kliniki Knappschaft. Przewidywania lekarzy znalazły swoje potwierdzenie, a diagnoza była bezwzględna – zerwanie więzadeł krzyżowych przednich.

Błaszczykowski bardzo szybko pogodził się z zaistniałą sytuacją, nie zamierzał rozpamiętywać feralnego meczu z Augsburgiem i optymistycznie spoglądał w przyszłość. – Wolę myśleć tylko o pozytywach. Nie mam w głowie złych rzeczy, lecz tylko te dobre – podkreślał podczas trwania długiej i żmudnej rehabilitacji. Limit pecha wyczerpał się dopiero na początku grudnia – po 318 dniach na murawie Signal Iduna Park ponownie zameldował się ulubieniec kibiców, zawodnik z numerem „16”. – Długo czekałem na ten dzień – opowiadał po meczu Ligi Mistrzów z Anderlechtem. Nasz pomocnik spędził na murawie tylko kilka minut, lecz fakt powrotu do gry był w tym przypadku kluczowy. – Chcę podziękować wszystkim, którzy byli ze mną w tym trudnym momencie.

 

Znalezione obrazy dla zapytania kuba błaszczykowski kontuzja

*http://kubablaszczykowski.pl/aktualnosci/historia-kontuzji-blaszczykowskiego/5041

Początek roku 2015 w piłkarskiej karierze Jakuba wcale nie był łatwiejszy. Borussia pod nieobecność Polaka grała fatalnie na poziomie Bundesligi, dlatego zadaniem Kuby jak i całego zespołu, było wyjście ze strefy spadkowej. Na szczęście wyniki drużyny były coraz lepsze, polski pomocnik zadziałał na zespół niczym talizman. Ostatecznie BVB zakwalifikowała się do europejskich pucharów i poległa dopiero w finale DFB-Pokal.

Po wielu miesiącach przerwy Kuba powrócił do reprezentacji Polski i doczekał się powołania od Adama Nawałki. Polski pomocnik z orłem na piersi występuje już jednak w nowej roli, gdyż selekcjoner postanowił zmienić kapitana drużyny. – Dobro reprezentacji jest dla mnie najważniejsze, a nie jakieś nasze indywidualne cele. Ja tutaj nie widzę żadnego problemu, bo dla mnie gra w reprezentacji jest rzeczą najważniejszą, jest spełnieniem moich marzeń. Nasza kadra z powodzeniem rywalizuje o awans do Euro 2016, przewodząc w grupie.

Niezwykle ważnym wydarzeniem tego roku była premiera książki “Kuba”. Biografia naszego zawodnika pojawiła się na sklepowych półkach na początku czerwca i cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. – Ta książka to po prostu moje życie – mówi KubaKsiążka oddaje mnóstwo emocji, najważniejsze wydarzenia z życia piłkarza, lecz przede wszystkim człowieka. – Fajnie, jakby ktoś ją przeczytał i wrażenia zachował dla siebie. To jest książka bardziej o człowieku, niż o piłkarzu. Nie ukrywam że potrzebowałem czasu, żeby dojrzeć do tej decyzji, żeby brać życie takim jakie jest, bo doskonale wiemy, że nie zawsze jest kolorowo – opowiadaSwoją biografią Kuba chciałby także pomóc innym ludziom borykającym się z codziennymi problemami. – Doszedłem do wniosku, że warto – że można innym ludziom też pomóc. W życiu jest ciężko, ale najważniejsze, by się nie poddawać – przyznaje. – Wiedziałem, że to nie będzie łatwe – i nie było łatwe. Cieszę się, że mimo przeszkód wygrałem swoje życie.

 

12 maja 2016 został powołany przez selekcjonera Adama Nawałkę do szerokiej kadry na Mistrzostwa Europy 2016 we Francji. 30 maja 2016 Adam Nawałka oficjalnie powołał go do ścisłego składu na mistrzostwa Europy.

Podczas Euro 2016 Błaszczykowski, jako jeden z liderów drużyny, zagrał we wszystkich meczach reprezentacji, czterokrotnie wychodząc w podstawowym składzie, i strzelił dwie bramki: zwycięską w meczu z Ukrainą (1:0, w meczu tym wszedł po przerwie) oraz dającą Polsce prowadzenie w wygranym, po rzutach karnych, meczu ze Szwajcarią. Reprezentacja Polski ostatecznie dotarła wówczas do ćwierćfinału turnieju, gdzie po remisie 1:1 uległa w konkursie rzutów karnych (Błaszczykowski nie wykorzystał jedenastki), późniejszemu Mistrzowi Europy -Portugalii. Wspomniana 1/4 finału okazała się najlepszym wynikiem jaki biało-czerwoni kiedykolwiek osiągnęli na Mistrzostwach Europy. 8 lipca 2016, w głosowaniu Przeglądu Sportowego został uznany przez kibiców najlepszym polskim piłkarzem Euro 2016.

Znalezione obrazy dla zapytania kuba błaszczykowski euro2016

 

Robert Lewandowski

Robert Lewandowski urodził się 21 sierpnia 1988 w Warszawie , ale pierwsze lata życia spędził w  Lesznie . Jego mama Iwona była aktywną siatkarką pierwszoligowego AZS-u Warszawa, a ojciec Krzysztof, były judoka, z powodzeniem grał w piłkę nożną w Hutniku Warszawa. Nic więc dziwnego ,że mały Robert poszedł w ślady swoich rodziców.Karierę

zaczynał w Partyzancie Leszno, nie był jednak zawodnikiem tego klubu, a jedynie mógł uczestniczyć w treningach dzięki ojcu, który tam pracował . Kiedy skończył dziewięć lat rozpoczął szkolenie w Varsovii Warszawa. Twarda nawierzchnia, piach bez źdźbła trawy, tumany kurzu utrudniające widoczność, stare baraki zamiast szatni z nieszczelnymi oknami, bez ogrzewania -w takich warunkach zaczął kiełkować wielki talent Roberta. Występował także w Delcie Warszawa. W stołecznym klubie grał do lata 2005 i strzelił dla niego w IV lidze cztery bramki.Po siedmiu latach Lewandowski odszedł z Varsovii do czwartoligowej Delty Warszawa, stanowiącej bezpośrednie zaplecze Legii.Tata Roberta , Krzysztof marzył żeby zobaczyc syna w klubie z Łazieńkowskiej . Niestety nie dożył pierwszego występu synana seniorskim poziomie , zmarł w 2005r.

robert-lewandowski-z-ojcem
*archiwum prywatne

Rodzinna tragedia spowodowała, że Robert szybko wydoroślał. Będą jeszcze bardzo młody, chcąc odciążyć finansowo matkę, postanowił opuścić rodzinny dom i zamieszkać u siostry w Warszawie. Skromne pieniądze na życie zarabiał w Delcie, gdzie po kilku przyzwoitych meczach i czterech strzelonych bramkach, dostrzegli go skauci Legi Warszawa.W 2005/2006 roku “Lewy” był już pełnoprawnym zawodnikiem trzecioligowego rezerw mistrza Polski z kontraktem podpisany na najbliższy rok.Młody piłkarz pojechał na zgrupowanie do Wronek , gdzie chciał udowodnic swoją wartośc , lecz pech chciał ,że nabawił się urazu mięśnia dwugłowego i nie mógł zademonstrowac swoich możliwości.Krótka kariera wpdała na martwy tor.

bio_14

Po odrzuceniu przez Legię Robert został na lodzie , nie miał klubu ,ani dostepu odpowiedniej bazy treningowej . Z pomocą przyszła mu mama która dokonała wszelkich starań , aby jej syn mogł dalej spełniac marzenia. Latem 2006r Lewandowski dołączył do ZniczaPruszków , rozpoczynając dynamiczną wspinaczce ku piłkarskiej . W ekipie Znicza poowa zawodników uczęszczała do szkoły co niekiedz wzbudzało kpiny ze strony zawodników. Tymczasem niedoceniany z początku team uczniów i studentów wygrał w cuglach trzecią ligę, a Lewandowski z piętnastoma golami na liczniku wywalczył tytuł króla strzelców. Zbudowano w Pruszkowie ekipę na miarę walki o Ekstraklasę. Cel był bardzo blisko, niestety w ostatniej serii gier fenomenalny beniaminek przegrał na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała po golu straconym na osiem minut przed końcem. Lewandowski, mimo niepowodzenia w samej końcówce, mógł czuć się wygranym.W młodym wieku zdobył w drugiej lidze 21 bramek, przykuwając uwagę połowy klubów Ekstraklas.

.

00029PEJNRTUSGXA-C317-F3.jpg

18 czerwca 2008r Lewandowski wkroczył do Lecha wielkim przebojem. Bramki w debiutach stały się jego domeną. W pierwszym meczu w nowym klubie potrzebował ledwie kilku chwil na zapewnienie zwycięstwa z Chazarem Lenkoran w eliminacjach Ligi Europy. Debiut w Ekstraklasie z GKS-em Bełchatów okrasił pięknym golem z piętki. Nie inaczej wydarzyło się w reprezentacji Polski w starciu eliminacji mistrzostw świata z San Marino. Co ciekawe pierwsze powołanie na konsultację do kadry Leo Beenhakera otrzymał jeszcze zanim zdążył wybiec na boiska Ekstraklasy.

Kariera „Lewego” na Bułgarskiej nabierała niesamowitego rozpędu. Ekstraklasa czy Puchar UEFA – zawsze pakował bramki z taką samą częstotliwością. Do dzisiaj fani Lecha wspominają dwa trafienia w wygranym 6:0 starciu z Grasshopers Zurych czy ważny gol w dogrywce z Austrią Wiedeń. „Kolejorz” spisywał się wówczas nadzwyczaj dobrze. W świetnym stylu dostał się do fazy grupowej, stoczył pamiętne batalie z AS Nancy, Deportivo La Coruna, Feyenoordem Rotterdam czy CSKA Moskwa, docierając do 1/16 finału, gdzie odpadł z Udinese Calcio. Trener Smuda, widząc olbrzymi postęp swojego zawodnika, z Lewandowskiego uczynił podstawowego napastnika, który za zaufanie odwdzięczał się w najlepszy możliwy sposób. Rundę jesienną Robert skończył z ośmioma trafieniami na koncie i trzecim miejscu w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców. Nie bez kozery został wybrany największym odkryciem sezonu przez tygodnik „Piłka Nożna”. W „Timesie” widniał nawet na liście najlepiej rokujących piłkarzy. Naturalnie, jak to w przypadku młodego talentu bywa, zdarzały się wahania formy. Nie było się jednak niczym martwić. Robert zawsze szybko wracał do pełnej dyspozycji i w kolejnych spotkaniach strzelał całymi seriami. Efekt finalny wyglądał świetni. Dwanaście bramek w pierwszym sezonie Ekstraklasy, trzecie miejsce wśród najlepszych strzelców i trofeum Pucharu Polski na otarcie łez po niestety przegranym mistrzostwie (Lech zajął trzecie miejsce).

maxresdefault.jpg

Bez względu na liczne zapytania z zagranicy, Lewandowski został w Poznaniu jeszcze na rok. Jednocześnie przestał być traktowany jako młody obiecujący gracz, ale utalentowany egzekutor z nakazem zdobywania bramek. U progu nowego sezonu, gol Roberta przyczynił się do wygrania Superpucharu Polski.Lewandowski wystąpił łącznie w 82 oficjalnych spotkaniach drużyny ze stolicy Wielkopolski, Strzelił w nich 41 bramek i zanotował 20 asyst. Po zakończeniu sezonu 2009/2010 trwały negocjacje w sprawie transferu Lewandowskiego. Ostatecznie  11 czerwca 2010 Lech Poznań osiągnął porozumienie z niemieckim klubem Borussia Dortmund i sprzedał zawodnika za kwotę szacowaną na 4,5 mln euro. Piłkarz podpisał kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2014.Zupełne nowe otoczenia wymagało nauki miejscowego języka i przyjęcia określonych norm. Na szczęście w procesie aklimatyzacji, mógł liczyć na pomoc Kuby Błaszczykowskiego i Łukasza Piszczka, którzy mieli trochę niemieckiego doświadczenia i pomogli nowemu koledze wkupić się w łaski szatni. Na boisku wszystko zależało od nóg Roberta. Różnica poziomu pomiędzy grą w Ekstrakalasie a Bundesligą jest ogromna. Gdy polski piłkarz wyjeżdża na zachód, ma wrażenie jakby musiał od podstaw uczyć się futbolu. Nie było zatem wątpliwości, że pierwsze kroki Lewandowskiego w nowym klubie będą polegały na wchodzeniu z ławki. Oficjalny debiut w nowych barwach przypadł na pierwszą rundę Pucharu Niemiec z trzecioligowym Wacker Burghausen (Borussia wygrała 3:0). W 56.minucie polski napastnik zastąpił Lucasa Barriosa, największą gwiazdę BVB i strzelca 23 bramek w zeszłym sezonie. W pierwszej kolejce Bundesligi wszedł do boju w 63.minucie za Sebastiana Kehla. Co prawda Jurgen Klopp często wypowiadał się o Robercie w superlatywach (“Najbardziej obiecujący piłkarz ostatnich 10-15 lat”), to jednak nigdy nie wystawił go w pierwszym składzie, bez przekonania o stabilności dobrej formy. Nie pomogły dwie bramki z rzędu zdobyte w elektryzujących derbach Zagłębia Ruhry z Schalke 04 i FC Kaiserslautern. W obecnej sytuacji, kiedy były gracz Lecha dostawał szanse z ławki, ale miewał wahania formy i problemy ze skutecznością, nadziei na występy od pierwszych chwil należało wyszukiwać w sytuacjach niezależnych od nikogo. W listopadzie Lewandowski zdjął strzelecką blokadę i kolejno trafiał do siatki z Hannoverem i Freiburgiem, a w sukurs za zwyżkującą dyspozycją przyszedł uraz Lucasa Barriosa. I tak, w 15.kolejce „Lewy” wreszcie wyszedł w wyjściowej jedenastce, za co zresztą odpłacił się golem. Od tej pory częściej grał w podstawowej jedenastce i dostawał dłuższe szanse. Niemieccy dziennikarze zwrócili uwgę na dobrą końcówkę jesieni w wykonaniu rezerwowego BVB. Widząc duży wkład w zwycięstwa, popularny sportowy dziennik „Kicker” przyznał Lewandowskiemu nagrodę dla najlepszego „jokera”. Debiutancki sezon na niemieckich stadionach Lewandowski skończył z następującym bilansem: 43 spotkania, 9 bramek, 4 asysty. Nieźle jak na premierowe momenty. Wiosną znów się troszkę zaciął, lecz mało kto o tym pamiętał, po tym jak pięknym strzałem dał zwycięstwo nad FC Koeln, a tym samym zapewnił pierwszy od dziewięciu lat tytuł mistrzoski.8f98b5040012744652678ff6.jpg

.

Sezon 2011/2012 okazał się momentem wielkiego przełomu. I to przełomu o którym marzy niejeden piłkarz śniący o wielkiej karierze. Z początku nic nie zapowiadało, że pozycja Lewandowskiego na Signal Iduna Park ulegnie radykalnej zmianie. Punkt widzenia odwrócił się, jak kontuzję na Copa America złapał Lucas Barrios, a Jurgen Klopp wybrał Lewandowskiego na alternatywę.

Polak swoją szansę wykorzystał najlepiej jak tylko mógł. W Dortmundzie doszło do wielkiej transformacji. Etatowy dżoker przeistoczył się w pierwszorzędnego snajpera z instynktem zabójcy. Nominacje na najlepszego piłkarza meczu, obecność w jedenastce najlepszych graczy kolejki, noty na poziomie klasy światowej z czasem były już zwykłą codziennością. Lewandowski strzelał na wszystkich możliwych frontach. W listopadzie, po zaledwie 12 występach w Bundeslidze zgromadził osiem bramek, czyli tyle samo co w całym poprzednim sezonie. Trzy z nich zdobył w wygranym 4:0 spotkaniu z FC Ausburg i co ciekawe skompletował dopiero pierwszy w karierze hat-trick! Duży rozgłos przyniosły także dwa trafienia z FC Koeln. Było jasne, że od tej pory jest w ataku niekwestionowanym numerem jeden, a Barrios tylko rezerwowym. Kolejnym golem w Derbach Zagłębia Ruhry z Schalke i nagrodą dla najlepszego piłkarza meczu jeszcze dobitniej ugruntował miejsce w szeregu. Po pierwszej połowie sezonu ligowego Lewandowski uzbierał 12 bramek i 6 asyst. Zadziwiającym dorobkiem wywindował się do czołówek zestawień najskuteczniejszych strzelców i klasyfikacji kanadyjskiej . Wraz z nim jak niezawodna machina bojowa funkcjonowała praca trio Piszczek- Błaszczykowski – Lewandowski Schemat często się powtarzał. Pierwszy dośrodkowywał, drugi dogrywał, trzeci wykańczał. W sumie polska trójca zapewniła Borussii przytłaczającą większość strzelonych goli i zwycięstw. -Bez Polaków, Borussia ani rusz – twierdzili niemieccy dziennikarze. Zgodnie z formą Roberta w klubie podążała dyspozycja w reprezentacji. W towarzyskim spotkaniu z Niemcami w Gdańsku, zremisowanym 2:2, sensacyjnie otworzył rezultat i znalazł się na pierwszych stronach niemieckich mediów. -Lewandowski zaprowadził nas na krawędź – to cytat Joachima Watkze, prezesa Borussii. Nie wyszedł tylko całokształt przygody z Ligą Mistrzów. „Lewy” wprawdzie wbił jednego gola (z Olympiacosem Pireus w 3.kolejce), ale udział zakończył na fazie grupowej. Dla konkurentów z Bundesligi był to zły znak, bowiem dortmundczycy mogli się w pełni skoncentrować na zdominowaniu krajowego podwórka.

robert_lewandowski_newspix_czerw12_648.jpeg

Po niezwykle fantastycznym sezonie w Bundeslidze przyszło długo wyczekiwane Euro 2012. Polska ,będąc z Ukrainą jednym z organizatorów, na miesiąc pogrążyła się w amoku wielkiej, piłkarskiej zabawy. I chociaż pod wieloma względami, Mistrzostwa Europy postrzegano pozytywnie, to występ naszej reprezentacji nie spełnił oczekiwań. To z pewnością jeden z najgorszych epizodów w karierze Roberta Lewandowskiego, o którym chciałby jak najszybciej zapomnieć.

Pierwsze dwa mecze rozbudziły nadzieje. Z Grecją, za sprawą właśnie Lewandowskiego, Polacy objęli prowadzenie, ale ostatecznie zremisowali 1:1 . Następnie w identycznym stosunku i po całkiem przyzwoitej grze podzielili się punktami z Rosją. Aby przejść dalej musieli pokonać Czechów. Na ten mecz czekała cała Polska, niestety “biało-czerwoni” ulegli 0:1 i swój udział zakończyli już w fazie grupowej, na domiar złego – na ostatnim miejscu. -Daliśmy z siebie wszystko, ale o niepowodzeniu zadecydowały przede wszystkim indywidualne błędy. Kibice przez cały turniej mocno nas wspierali, dawno nie pamiętam czegoś tak wspaniałego. Dla nich chcieliśmy awansować dalej. Jest nam przykro, że się nie powiodło. Chcieliśmy jak najlepiej, niestety wyszło inaczej. Możemy tylko przeprosić- podsumował wyraźnie podłamany klęską, Robert Lewandowski .

Do sezonu 2012/2013 Lewandowski przystępował w charakterze największej gwiazdy Bundesligi, której potencjału nie szło zakwestionować. Włodarze Borussii tym razem za priorytet najwyższej wagi obrali godne zaprezentowanie się w Lidze Mistrzów. Gdy w fazie grupowej los przydzielił tak silne firmy jak Real Madryt, Manchester City czy Ajax Amsterdam powszechnie uznawano, że sam fakt przejścia dalej utożsami się z sukcesem. A tu niespodzianka. Borussia z Lewandowskim na czele wywróciła do góry nogami porządek najlepszych drużyn Starego Kontynentu.

Polski snajper w każdym spotkaniu grał z olbrzymim animuszem, wiódł Borussię na co rusz to nowe poruszenia futbolowego świata. W fazie grupowej trzema bramkami doprowadził do dwukrotnego pokonania Ajaxu, bramkową cegiełkę dołożył również w zwycięstwo nad Realem (2:1) na Signal Iduna Park, zaś w zremisowanym 2:2 rewanżu na Santiago Bernabeu popisał się dwoma asystami. Nieoceniona praca „Lewego” zaprowadziła Borussię do pierwszego miejsca w grupie, której nie miała prawa wygrać. To był dopiero początek marszu…. W 1/8 finału z Szachtarem Donieck, Lewandowski wpisał się na listę strzelców w pierwszym spotkaniu na Ukrainie, co w pewnym stopniu uratowało remis 2:2, ułatwiając sytuację przed drugą połową dwumeczu. W ćwierćfinałowym rewanżu z Malagą, gol Roberta na 1:1 był jednym z pierwszych aktów wielkiego dramatu. Na osiem minut przed końcem Borussia przegrywała na własnym stadionie 1:2, ale mało, że wyrównała, to jeszcze w doliczonym czasie, przy udziale Lewandowskiego, strzeliła na 3:2, przechodząc do grona półfinałowej czwórki.

W półfinale dortmundczycy ponownie natknęli się na Real i choć w fazie grupowej wygrali i zremisowali, to do faworytów z pewnością się nie zaliczali. I wtedy najjaskrawszym blaskiem na Santiago Bernabeu rozbłysła gwiazda „Lewego”. Jeden zawodnik w jednym meczu, w półfinale najbardziej elitarnych rozgrywek piłkarskich na świecie, strzela cztery bramki wielkiemu Realowi… Ten nie lada nadludzki wyczyn utkwi w umysłach chyba do końca świata.

„Lewandowski uszczęśliwił Dortmund”, „Klopp i jego bramkowy tytan”, „Wielki Lewandowski powalił Real na kolana”, „Herr-o Lew zepchnął Real na krawędź”, „Lewandowski oszołomił Real”, „Lewandowski ukradł show”, „Lewandowski zmusza Real do cudu” – tak wyglądały tytuły światowej prasy na następny dzień. Wszystko o naszym niezwykłym rodaku. -Wiedzieliśmy o nim wszystko, wiedzieliśmy jak gra, a on i tak wbił cztery gole. Zasługuje na pełne uznanie – komplementował Lewandowskiego, Jose Mourinho, szkoleniowiec Realu. -Creme de la creme klasy światowej. Robert strzela gole z niczego. Tego nie potrafi nawet Messi – nie mógł się nachwalić Neven Subotić. -To szaleństwo co zrobił – cieszył się Jurgen Klopp. Z kolei prezes PZPN – Zbigniew Boniek napisał na Twitterze: „Oddaję Lewemu tytuł ‘bello di notte'(piękny nocą)”. -Cóż mogę powiedzieć… Strzelić cztery gole w takim meczu w takich rozgrywkach. Wielka sprawa… Muszę być szczęśliwy. Ale to jeszcze nie koniec – wykrztusił z siebie, zaraz po meczu, cały szczęśliwy Lewandowski. Borussia dopełniła formalności w rewanżu i mogła z miejsca przygotowywać się do niemieckiego finału z Bayernem Monachium.

Trzech Polaków w jednej drużynie w finale Ligi Mistrzów. To był wielki dzień w historii naszego futbolu. Przypadek bez precedensu. Ulice Londynu, stolicy kolebki futbolu opanowali kibice w żółtych koszulkach z nazwiskami naszych rodaków. Niestety dla dortmundczyków Londyn nie okazał się szczęśliwy. Dramatyczne, pełne zwrotów akcji spotkanie zakończyło się wygraną Bayernu 2:1, który o swoim triumfie przesądził minutę przed końcem regulaminowego czasu gry. Lewandowski dwoił się i troił, ale bramki zdobyć nie potrafił. Strzelił wprawdzie między słupki, lecz arbiter odgwizdał spalonego.

-Brak mi słów. To nie jest miłe uczucie przegrać w finale. Harowaliśmy, przebyliśmy piękną drogę. Chcieliśmy wygrać, ale nie postawiliśmy kropki nad ‘i” – mówił po finale, wyraźnie przygnębiony Lewandowski. Mimo finałowej klęski, jego kolegom należały się gromkie brawa. Dotarli do finału, kiedy przecież wydawało się, że w ogóle nie poradzą sobie w grupie śmierci. Wyczyn godny docenienia tak samo jak dziesięć bramek Lewandowskiego w Lidze Mistrzów i drugie miejsce w tabeli strzelców.

Znalezione obrazy dla zapytania robert lewandowski lukasz piszczek i kuba

Mocna koncentracja Borussii na Lidze Mistrzów negatywnie odbiła się na krajowych dokonaniach Dotychczas dominującą pozycję zachwiał skutecznie Bayern, który z łatwością wydarł tytuł mistrzowski oraz DFB Pokal. Gorsze wyniki Borussii ani trochę nie przełożyły się na postawę Roberta Lewandowskiego. Wręcz przeciwnie – w ogólnym rozrachunku Polak wypadł lepiej niż w poprzednim sezonie. Zdobył 24 bramki i o zaledwie jednego gola przegrał wyścig ze Stefanem Kiesslingiem o koronę króla strzelców Bundesligi. Na pocieszenie mógł zadowolić się rekordem 12 spotkań z rzędu ze strzeloną bramką. Do pobicia przewodzącego w tym zestawieniu Guerda Muellera zabrakło czterech spotkań…

Chociaż oficjalny komunikat wydano dopiero w styczniu, domyślano się , że to ostatni sezon Lewandowskiego na Signal Iduna Park, a od następnego będzie reprezentował barwy Bayernu Monachium. Krytycy łamali sobie głowy, czy „Lewy” nie przestanie czasem zaniedbywać dotychczasowych obowiązków i nie spocznie na laurach. Nic bardziej mylnego. Robert do samego końca hołdował postawie rasowego profesjonalisty. Przykładał się najlepiej jak mógł. W Superpucharze Niemiec udanymi zagraniami pomógł kolegom z Borussii pokonać Bayern 4:2. W pozostałych spotkaniach grał na starym, dobrym poziomie. W niektórych aspektach, jak przy stałych fragmentach gry, zaobserwowaliśmy nawet spory postęp.

W fazie grupowej Ligi Mistrzów czterokrotnie upokarzał golkiperów, co wpłynęło na awans Borussii do dalszych gier. Z kolei po samej rundzie jesiennej Bundesligi miał na koncie 11 bramek. Wiosną dołożył jeszcze dziewięć i z dwudziestoma trafieniami wreszcie wywalczył tytuł najlepszego strzelca Bundesligi, o co tak bardzo zawzięcie zabiegał od dwóch sezonów. Można więc powiedzieć, że Borussii był wierny do samego końca. Sezon 2013/2014 był dla Lewandowskiego pomyślny z wielu powodów. Za genialną przygodę z Ligą Mistrzów, cztery gole z Realem i generalnie równą, solidną, popartą golami postawę otrzymał nominację do Złotej Piłki FIFA dla Najlepszego Piłkarza Świata. Koniec końców w nieoficjalnej klasyfikacji zajął trzynastą lokatę. W czerwcu przy okazji towarzyskiego spotkania z Litwą, czołowy polski s      najper został wybrany przez Adama Nawałkę, nowym kapitanem reprezentacji Polski. Opaskę przejął z rąk Kuby Błaszczykowskiego. Kampania 2014/2015 będzie dla naszego piłkarza zupełnie nowym wyzwaniem. Na Allianz Arena, identycznie jak na Signal Iduna Park, ma dalej pokonywać bramkarzy z uporem maniaka i bić się o najważniejsze trofea, zarówno te, których zdążył już zasmakować jak i te o które przyszło mu się otrzeć. Dotychczasowe mecze okresu przygotowawczego sugerują jedno – na pewno nie zawiedzie i dalej będzie wielki

.                    Znalezione obrazy dla zapytania robert lewandowski bayern

Kontrakt z Bayernem Robert podpisał oficjalnie w styczniu. Jednak dopiero 9 lipca 2014 roku został zaprezentowany jako piłkarz bawarskiego klubu. Po mimo wielu propozycji z czołowych klubów świata zdecydował się na przejście na Allianz Arena, stając się dopiero drugim piłkarzem z Polski, który będzie grał dla rekordowego Mistrza Niemiec. Po odejściu z zespołu Mario Mandzukicia Robert zaprezentował koszulkę z numerem 9. Pierwszy mecz Robert rozegrał w sparingu z MSV Duisburg, spotkanie zakończyło się remisem 1:1, jedyną bramkę dla monachijczyków zdobył król strzelców Bundesligi poprzedniego sezonu. Pierwszy oficjalny mecz w nowych barwach Robert zagrał w spotkaniu o Superpuchar Niemiec z…Borussią Dortmund na Signal Iduna Park. Bayern przegrał w tym spotkaniu 2:0. Historia lubi się powtarzać, i tym razem stadion w Gelsenkirchen okazał się szczęśliwy. Podobnie jak w barwach BVB pierwszą bramkę Robert strzelił w zremisowanym 1:1 meczu z Schalke 04.

12 maja 2016 został powołany przez selekcjonera Adama Nawałkę do szerokiej kadry reprezentacji na Euro 2016 we Francji. 30 maja selekcjoner p.Adam oficjalnie powołał Roberta do Scisłego składu na Mistrzostwa Europy. Na Euro 2016 Polska, po pokonaniu Irlandi Północnej (1:0)

Znalezione obrazy dla zapytania reprezentacja polski z irlandia i Ukrainy (1:0), a także po bezbramkowym remisie z Niemcami, zajęła drugie miejsce w grupie C i po raz pierwszy w historii awansowała do fazy pucharowej mistrzostw Euro Następnie po wyeliminowaniu w 1/8 finału, Szwajcarii (1:1, k. 5:4), odpadła dopiero w ćwierćfinale po porażce w rzutach karnych (1:1, k. 3:5) z Portugalią. Lewandowski, jako kapitan zespołu, wystąpił we wszystkich 5 meczach kadry na turnieju i strzelił 1 gola – we wspomnianym meczu ćwierćfinałowym z Portugalią, kiedy to w 100. sekundzie spotkania, po asyście Kamila Grosickiego, strzelił drugą najszybszą bramkę w historii Mistrzostw Europy.

Znalezione obrazy dla zapytania bramka lewego z grosickim przy asyscie

Wprowadzenie

Zaczynam pisac Tego bloga, Iż Słowa wypowiedziane przez Jakuba Błaszczykowskiego po nietrafionej bramce w cwiercfinale Euro 2016 w rzutach karnych z Portugalia zostały moim mottem życiowym, aby jeden pomagają mi wstac i walczyc Dalej w trudnych sutuacjach. Blog bedzie pisany Jako fanfiction czyli opowiadania tworzone nieoficjalnie przez fanów Filmu, książki, serialu itp. Zapraszam serdecznie.

eoaktkqturbxy9in2fhntu4yjvlzdnlmtg4njzjmtbkzdzjmjfmotq2ni5qcgvnljudacyazq6hzqgrkwxnaydnackvawonzqmmzqfokwxnawznawg

Design a site like this with WordPress.com
Get started